czwartek, 18 czerwca 2015

Wdzięczność

W moim życiu pojawiają się i są osoby, za które jestem wdzięczna Bogu. Na pewno zaliczyć do nich mogę moich przyjaciół, którzy wspierają mnie w każdej sytuacji, jaka zdarza się w moim życiu. Jedna z tych osób, to osoba bardzo szczególna dla mnie. Jest to Ania, która najbliższe lata swojego życia spędzi w Egipcie, w chrześcijańskim szpitalu w Asuanie. Jeśli jesteście zainteresowani tym co dzieje się w jej życiu - zapraszam na jej bloga
Jednak ten post chciałabym w szczególności dedykować moim rodzicom. Wspierają mnie od samego początku w moich działaniach na rzecz Afryki. Myślę, że moja pasja do misji i działania na rzecz innych osób jest rezultatem tego jak wychowywali mnie i moje rodzeństwo. Bardzo często podsuwali nam książki o misjonarzach w dalekich krajach, wraz z innymi dziećmi na Szkółce Niedzielnej modliliśmy się o misjonarza mieszkającego z rodziną w Papui Nowej Gwinei... Myślę, że m. in. te działania wszczepiły we mnie chęć pomocy innym, za co im dziękuję! 
Jednak... zawsze musi być jakieś ale. Cóż to takiego? Po prostu zwyczajnie brak czasu. Kiedy wyjeżdżam z pracy i jadę odebrać misyjne dokumenty, a z powodu korków nie daję rady ich odebrać - wiem, że mogę na nich liczyć. Nie rzadko korzystam z pomocy moich rodziców, jak choćby w zeszły weekend, kiedy to zbyt zajęta działaniem, zapomniałam o upływającym czasie... 
Okazują mi wsparcie nie tylko w tak prozaiczny sposób jak odebranie dokumentów, przewiezienie rzeczy misyjnych - po prostu są i wspierają mnie - duchowo i fizycznie, kiedy tylko jest taka potrzeba. Wiem, że służba w której działam nie byłaby tak efektywna dzięki pomocy moich rodziców i przyjaciół. Jestem wdzięczna Bogu za każdego z Was! 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza