piątek, 21 lipca 2017

po TE

Podczas tegorocznego TE w Dzięgielowie projekt "Pomoc dla Afryki" był obecny w kilku miejscach. Można nas było spotkać przy głównej alejce w naszym niebiesko-białym namiocie i zaopatrzyć się w różne cuda - zrobione przez wolontariuszy w Polsce, na warsztatach lub w Burkina Faso. Dodatkowo, przez cały tydzień w szkole odbywały się warsztaty (zdjęcia poniżej). Oczywiście, nie mogło również zabraknąć seminarium - w tym roku poruszyłam dość nietypową tematykę (Wybieleni). O czym mówiłam? Postaram się opisać problem, z jakim się zetknęliśmy w Burkina w następnym poście. 
Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia krótkiej relacji fotograficznej z TE :) 














poniedziałek, 26 czerwca 2017

EDK: z Chrystusem w Świat

EDK już za nami, przygotowujemy się intensywnie do TED. A jak było na EDK? Niezwykle ciekawie! Bardzo możliwe, że nie muszę o tym pisać bo byłeś na miejscu, ale może znajdzie się wśród czytających ktoś, kto nie miał możliwości wziąć udziału w tym wydarzeniu. 
Panel dyskusyjny, w którym miałam przywilej wziąć udział nosił tytuł "Z Chrystusem w świat - współczesne wyzwania". Na początku na prośbę organizatorów zaprezentowałam działania CME w Burkina Faso - trwają już one 10 lat! W tym czasie udało się nam zrealizować wiele projektów, które pozwoliły nam pomóc mieszkańcom Pobe Mengao. 
Następnie, wraz z innymi uczestnikami panelu dyskusyjnego, bazując na naszych doświadczeniach, dyskutowaliśmy na poruszane przez panią Iwonę Nawrot tematy. Ich tematyka była rozległa i muszę przyznać, że każdy z nich można by zrobić osobnym panelem dyskusyjnym, ale staraliśmy się wykorzystać maksymalnie czas, jaki mieliśmy do dyspozycji. 
Skupialiśmy się głównie na kilku tematach: pojęcie biedy, czym Afryka może nas zachwycić, aktywne chrześcijaństwo, uchodźcy. Tematy te są ogromne, każdy z dyskutujących bazował na swoich doświadczeniach, których mamy niemało... Dodatkowo każdy z nas patrzy subiektywnie, chociaż podczas wyjazdów do Afryki, osobiście staram się patrzeć na kontekst kulturowy, ekonomiczny i społeczny, który ma istotny wpływ na to, jak wygląda obecnie życie mieszkańców tego kontynentu.
A czy Ty byłeś kiedyś w Afryce? Kurort w Egipcie, safari w Kenii..? A może przebywałeś, tak jak niektórzy z nas, w wioskach, żyjąc tak jak inni mieszkańcy tego pięknego kontynentu? Napisz, chętnie poczytam, czego doświadczyłeś podczas pobytu na tym kontynencie - nieważne z jakiego powodu tam byłeś!

Prezentacja działań CME w ramach projektu "Pomoc dla Afryki"

Uczestnicy panelu (od prawej): Iwona Nawrot (prowadzenie),
Izabela Karasińska, Lucjan Buchalik, Jerzy Marcol, Lidia Żur 


wtorek, 13 czerwca 2017

Ewangelickie Dni Kościoła

Zapraszam Cię serdecznie na Ewangelickie Dni Kościoła. Wierzę, że będzie to niesamowity i budujący czas. Organizatorzy przewidzieli wiele paneli dyskusyjnych, wykładów i koncertów. Całość odbędzie się w kilku miastach na Śląsku Cieszyńskim, a dokładnie w Ustroniu, Wiśle, Cieszynie, Czeskim Cieszynie oraz Bielsku-Białej. 

W szczególności chciałabym zaprosić Cię na panel dyskusyjny „Z Chrystusem w świat – współczesne wyzwania”, który odbędzie się w sobotę, 17 czerwca o godz. 11.00 w Bielsku-Białej (dokładny adres: Liceum Ogólnokształcące Towarzystwa Szkolnego, ul. Modrzewskiego 12, sala 40, II piętro). W trakcie panelu za pomocą krótkiej prezentacji przedstawię działania CME w Afryce, a następnie wraz z innymi osobami będziemy dyskutować o Afryce i wyzwaniach jakie napotykamy gdy pracujemy na tym kontynencie. 

Szczegółowe informacje oraz program wszystkich spotkań można znaleźć na stronie Ewangelickich Dni Kościoła: http://dnikosciola.pl/

Serdecznie zapraszam!


sobota, 3 czerwca 2017

Energie elektryczna w Pobe Mengao?



Kiedy po raz pierwszy znalazłam się w Pobe Mengao w 2007 roku dostęp do prądu był tylko w dwóch miejscach w wiosce – przy ogromnej wieży telekomunikacyjnej oraz u jednego z mieszkańców z wioski, który za drobną opłatą ładował nam komórki oraz baterie do aparatów i kamer (miał generator prądu). Od tego czasu upłynęło już 10 lat, ale w tej sprawie niewiele w Pobe się zmieniło. Owszem, słupy elektryczne stoją w pogotowiu już od 2011 roku i za każdym razem słyszę, że już „w przyszłym roku”, „niedługo” pojawi się elektryczność. Owszem, jest coraz lepiej – niewielkie panele słoneczne pozwalają na ładowanie telefonu czy laptopa. Oprócz tego wzdłuż głównej drogi przebiegającej przez centrum wioski postawiono kilka lamp, które oświetlają ją w nocy. Niestety, w domach nadal brak dostępu do energii elektrycznej.

Z racji mojego zawodu i projektu nad którym obecnie pracuję niezwykle zainteresował mnie artykuł „Wyścig po energię słoneczną w Afryce: a co z Burkina?” [https://burkina24.com/2017/05/17/course-vers-lenergie-solaire-en-afrique-et-le-burkina]
Obecnie liderem w pozyskiwaniu energii słonecznej w Afryce Zachodniej prym wiedzie Senegal i jest on zdecydowany, by pozostać liderem. Jednak plany Burkina Faso pokazują, że jeśli uda się je zrealizować, Burkina może wyprzedzić Senegal i chociaż przez chwilę być liderem na rynku.
W Burkina, ambitne plany zakładają, że elektrownia Zagtouli, o ile zostanie wykończona w 2017 lub 2018 roku będzie dawała 33 megawaty energii z 130 000 paneli słonecznych. O ile plan się powiedzie, Burkina wyprzedzi Senegal! Narodowy plan rozwoju ekonomicznego i społecznego (Le Plan national de développement économique et social (PNDES)) przewiduje zbudowanie do 2020 roku 5 centralnych systemów solarnych w Burkina, dających w sumie 80 megawatów. « Zina », elektrownia słoneczna otwarta w sierpniu 2016 roku produkuje 20 megawatów energii.
W Burkina może brakuje wielu rzeczy, ale słońca jest pod dostatkiem. Czy uda się im wykorzystać to źródło energii? Czy w ten sposób Pobe Mengao będzie miało dostęp do energii elektrycznej? Trzymam kciuki za Burkina i ich plany! 

Zdjęcie:
Zachód słońca w Burkina Faso. Zdj. Anna Pinkas

piątek, 12 maja 2017

Noc Uwielbienia 2017 - sprawy techniczne

Noc Uwielbienia na północy Burkina Faso odbędzie się już po raz piąty. Kolejny raz wspieramy miejscowych chrześcijan finansowo, dając im możliwość wspólnego uwielbiania Boga. Pomimo szczerych chęci udziału w tegorocznym wydarzeniu, niestety nie mogę pojechać końcem maja do Burkina. Mam nadzieję, że w kolejnych latach uda mi się tam dotrzeć. 
Większość z Was, którzy organizujecie jakieś wydarzenia, wiecie, że zawsze pociąga to za sobą koszty. Dla tych z Was, którzy nie wiecie, jak sprawa wygląda "od kuchni" postaram się napisać kilka słów wyjaśnienia ;-)
Noc Uwielbienia rozpoczyna się posiłkiem, który jest przygotowywany przez kobiety z kościoła w którym to wydarzenie się odbywa. Jako, że wydarzenie jest planowane na koniec maja, czyli przed porą deszczową, żywności jest niewiele i do tego jest droga. Nie chcę powiedzieć, że zorganizowany posiłek to wabik, ale nie da się ukryć, że posiłek ten na pewno będzie przyciągał dorosłych i dzieci - którzy być może w innym czasie w ogóle nie przekroczyliby progu kościoła oraz, którzy prawdopodobnie tego dnia nie zjedliby nic innego. Dodatkowo jest to forma wsparcia dla wszystkich chrześcijan, którzy tego dnia się tam pojawią. Tak więc 42% wysłanego wsparcia zostanie przeznaczone na jedzenie :)
Na co jeszcze idzie przesłane wsparcie? Tłumacząc otrzymany projekt, zadziwił mnie punkt: drzewko Bożonarodzeniowe dla dzieci (8% przesyłanego wsparcia). W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka, włączył się alarm - jak to, drzewko Bożonarodzeniowe w maju??? Postanowiłam jednak wyjaśnić sytuację z organizatorami. Zadałam im proste pytanie i otrzymałam odpowiedź, która mnie zadowoliła. Dzieci, które pojawiają się na Nocy Uwielbienia to dzieci chrześcijan, ale nie tylko. Ideą organizatorów jest wręczenie im drobnych upominków, tak, by pokazać im, że są ważne dla nich oraz dla Pana Jezusa. W związku z tym, że nie mają zwyczaju wręczania prezentów, by uniknąć długich wyjaśnień, nazwali ten punkt drzewko Bożonarodzeniowe, wierząc, że domyślimy się o co im chodzi. Osobiście, muszę powiedzieć, że miałam trudności w zrozumieniu tego punktu i dopiero ich wyjaśnienie pomogło mi zrozumieć jego celowość :) Mam nadzieję, że i dla Was to wyjaśnienie jest logiczne. 
Kolejne 43% z przesłanych środków zostanie przeznaczone na organizację. Co to oznacza? Oznacza to między innymi zwrot kosztów za telefon (nie ma telefonów służbowych), zwrot kosztów za paliwo dla organizatorów czy też transport innych zaproszonych osób (pastorów). Muszę przyznać, że to nasza wina, że te pozycje się tam pojawiły. Dlaczego? Podczas naszego ostatniego pobytu w Burkina Faso udało nam się spotkać z organizatorami Nocy Uwielbienia i porozmawiać. Rozmawialiśmy również na temat tego w jaki sposób pracują przy organizacji takiego wydarzenia. I chociaż wiemy, że wszystko co robią, robią z serca, by głosić Dobrą Nowinę o Zbawieniu, pracując za darmo, to jednak... Nie mają żadnego wsparcia, poza tym, co otrzymują od nas. Pastorzy nie są opłacani, a często oczekuje się, że w niedzielę udzielą gościny większości zborowników (!) - postaram się o tym napisać więcej w innym wpisie. Poprosiliśmy więc, by oszacowali koszty jakie ponoszą - przy transporcie i komunikacji podczas Nocy Uwielbienia i wpisali to w projekt. Tak, wiem, brakuje jeszcze 7%, które jest po prostu prezentem dla Pastora. Myślę, że ten punkt jest jasny dla każdego z czytających :) 

Podsumowując, chciałabym podziękować za Twoje wsparcie dla działań projektu Pomoc dla Afryki prowadzonego przez CME. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia techniczne pomogły Ci chociaż trochę poznać realia wspieranego przez nas wydarzenia. Jeśli masz jakieś pytania, chciałbyś/chciałabyś usłyszeć więcej, zapraszam do skontaktowania się za pomocą e-maila, dostępnego w zakładce Kontakt. Tymczasem zachęcam Cię, byś wspierał modlitwą organizację tego wydarzenia, a jeśli Bóg dodatkowo poruszy Twoje serce - także finansami.

Młodzi uczestnicy zeszłorocznej Nocy Uwielbienia

piątek, 21 kwietnia 2017

Obserwatorzy

Są wszędzie... Patrzą na mnie kiedy jem posiłki. Kiedy tylko wejdę do pokoju, od razu na mnie spoglądają. Z uśmiechem, z wyrazem oczekiwania, niektóre wręcz błagalnie. Mieszkam sama, owszem. Ale "oni" towarzyszą mi wszędzie. Och, zapomniałabym - nawet, gdy biorę do ręki klucze - nie ważne, czy te od mieszkania, czy te z pracy. Są. Przypominają się. Czekają. Nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Mówią do mnie z każdego zdjęcia z podróży do Pobe Mengao w Burkina, które wywołałam i zawiesiłam na ścianie, czy też włożyłam do albumu. Z każdej zakupionej rzeczy - wszystkie, które posiadam zostały uszyte, wyplecione lub sklejone ręcznie - każda z tych rzeczy przypomina mi więc o tym, kto ją zrobił. 
Każda twarz i rzecz wydaje się zadawać jedno pytanie: co z wodą? Co z robicie z tamą? Muszę się przyznać, że kiedy biorę prysznic, myślę o nich. Również wtedy, gdy robię pranie lub zmywam naczynia. W mojej głowie krążą myśli i nie wiem, naprawdę nie wiem co mam z nimi zrobić. Nie chcę o nich zapomnieć, nie, to nie w moim stylu. Nie jestem w stanie wyrzucić ich z mojej głowy i z mojego serca.
Dlatego też zadaję sobie i Tobie drogi czytelniku po raz kolejny pytanie: co zrobimy z tamą? Albo inaczej: kiedy zrobimy porządek z tamą?

Woda! Pod rzęsą wodną kryją się krokodyle ;) niestety ten niewielki zbiornik
jest suchy po kilku miesiącach . 
Zdaję sobie sprawę z tego, że piszę o tamie już kolejny raz. I mogę zapewnić Cię, że będę o niej pisała jeszcze wiele razy... Przestanę, gdy tama zostanie odbudowana, a mieszkańcy Pobe Mengao będą mieli dostęp do wody. 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielkanoc

"Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. 
A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?"
Ewangelia św. Jana 11, 25-26

Drogi Czytelniku, 
kolejny raz możemy obchodzić pamiątkę Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa! Czy cieszysz się z tego powodu? Muszę przyznać, że pomimo tego, iż znajduję się daleko od rodzinnego domu, jestem przepełniona radością, że mogę w szczególny sposób przypominać sobie, co Jezus zrobił dla mnie, oddając za mnie swoje życie. Wiem, każdego dnia pamiętam o tym i jestem pełna wdzięczności. Jednak czas Świąt Wielkanocnych pozwala mi na nowo przemyśleć moje życie, popatrzeć na nie z innej, Bożej perspektywy.
Dodatkowo, w świetle różnych wydarzeń, które mają miejsce ostatnio na naszej plancie, zadaję sobie pytanie: Jezus Chrystus oddał za mnie swoje życie. Czy jestem gotowa, gdy zajdzie taka potrzeba oddać życie dla Niego?
Nikt z nas nie planuje takich sytuacji, ja również. Jednak może zdarzyć się, że w wyniku różnych wydarzeń znajdę/ znajdziesz się w takiej sytuacji... Czy jestem/jesteś gotowa/y? 



Życzę Ci, byś w każdej chwili nadchodzących Świąt pamiętał o tym, co Jezus Chrystus zrobił dla Ciebie! Niech ten świąteczny czas upłynie w pokoju i radości!